Wskaźniki zdrowia psychicznego młodych rosną na całym świecie – i w Polsce. WHO szacuje, że 1 na 7 nastolatków (10–19 lat) doświadcza zaburzeń psychicznych, a samobójstwo pozostaje w czołówce przyczyn zgonów 15–29-latków.

W Europie po pandemii pogorszył się codzienny dobrostan 15-latków: odsetek nastolatków z wieloma dolegliwościami co tydzień wzrósł z 42% do 52%. W Polsce szybciej niż wcześniej rośnie korzystanie z pomocy – w 2023 r. opieką psychiatryczno-psychologiczną objęto ok. 303 tys. osób <18 r.ż. Jednocześnie Policja zarejestrowała 1 994 prób samobójczych w grupie 7–18 lat (2023); wstępne dane na 2024 r. sugerują spadek zgonów, co daje nadzieję, ale ryzyko pozostaje wysokie.

Co to znaczy praktycznie?

Główne problemy to zaburzenia lękowe i depresyjne, przeciążenie stresem oraz zaburzenia snu i koncentracji. Najlepiej działają rozwiązania blisko życia: wsparcie w szkole i w społeczności (poziom I opieki), szybkie ścieżki kryzysowe, krótkie interwencje o niskim progu wejścia, a także edukacja rodziców i nauczycieli. Prognoza do 2030 r. jest trzeźwa: popyt na pomoc pozostanie wysoki, nawet przy spadku liczebności roczników. Skoro nie możemy liczyć na cudowny spadek zachorowań, stawiajmy na wcześniejsze wykrywanie, łatwą dostępność konsultacji i odciążenie młodych (sen, ruch, relacje offline), bo to realnie zmniejsza eskalację problemów.